Mamy takie czasy, że nawet jak dzwonimy do jakiegoś biura, to ludzie potrafią podczas rozmowy telefonicznej, po prostu nas wyszukiwać w sieci i sprawdzać z kim rozmawiają ;) Fejs czy Goldenline zdradzą sporo.. Jak więc sprawdzić w prosty sposób, kto nas szuka i dlaczego? Może się to przydać np. po wysłaniu CV i udziale w rekrutacji, ale też i z próżności ;) Metoda jest prosta – pochodzi z serwisu brandyourself.com.

A działa to tak:
1. wchodzimy na brandyourself.com (konto jest bezpłatne)
2. tworzymy swój profil (im więcej danych podamy, tym będziemy bardziej „wyszukiwalni”) – określamy też nasze profile w innych serwisach: facebook, twitter, linkedin
3. nowy profil zostanie zaindeksowany do Googla
4. teraz każde wejście z Googla podczas szukania nas lub naszych danych, będzie zapisywane w statystykach takiej utworzonej strony na brandyourself.com i możemy sprawdzać, czy np. po rozmowie ktoś nas szukał i sprawdzał z kim ma do czynienia. Można więc uznać, że ta strona to taka pułapka na szukających naszych danych :)
Przykładowy profil wygląda tak – na przykładzie petekistler.brandyourself.com

Monitoring wejść to jednak tylko dodatek do całości, bowiem strona stawia tak naprawdę na stałe obserwowanie jak się ma nasza popularność w sieci oraz stawia na SEO – czyli pozycjonuje nas w wyszukiwarce jeszcze bardziej. Pozwala to zorientować się, czy np. obecność na twitterze daje stosowne efekty.
Źródło: brandyourself.com
I za darmo zbiera o nas dane warte w rynku ciężką forsę…
Ja nie mam konta na nk. O fejsbuku wiem tylko tyle, że istnieje.
Z pewnością nie zostawię swoich danych w jakimś kolejny zbieraczu info dla reklamodawców.
Jak można być tak naiwnym aby podać swoje dane za darmo w internecie. To taka prostytutka internetowa.