Jedni wydają sporo, aby w ogóle zasnąć, zaś drudzy wydają sporo, by się… obudzić. Kolejny na rynku zegarek z budzikiem i atrakcjami. Tym razem, aby wyłączyć ustawiony na rano alarm, trzeba za pomocą specjalnego laserowego pilota-pistoletu strzelić w środek tarczy. Powiesz – proste!
Nie zupełnie, bo zaraz po obudzeniu nasza koordynacja ruchowa nie jest najlepsza. Nie trzeba chyba dodawać, że celność z zaspanego oka równie nie jest na tzw. dziesiątkę ;)
Produkt kosztuje 20 funtów australijskich.

Pomysł godny uwagi ale na kacu w to celować, ciężka sprawa ;–)