Future Journal

Twoje CV sprawdzą w serwisie społecznościowym!

autor:
7 maja 2010
2 minut

twoje-cvOstatnio jedna z pań z dużej firmy, która zajmuje się rekrutacją, coraz częściej zwaną u nas HR (popularnie mówionym: haerem) opowiedziała mi jak się zmieniły standardy rekrutacji w firmach i jak Internet wpływa na to, kogo docelowo zaprasza się na rozmowy kwalifikacyjne, szczególnie na te ważniejsze stanowiska. Niektóre historie są jak żarty, ale taka moda właśnie nadchodzi.

Na stanowisko Menadżera

Tu panuje tendencja – wybieramy osobę kontaktową, która potrafi organizować ludzi. I nie ważne co się napisze w CV, bo nowym kryterium zaczyna być nasz profil w serwisie społecznościowym np. w linkedin. Zasada staje się prosta: jak na menadżera to musi mieć powyżej 100 kontaktów w swoim profilu – inaczej nie jest to osoba kontaktową ;) Ludzie muszą lubić liderów i się ich trzymać.

Zainteresowania do sprawdzenia

Wiele osób wpisuje w zainteresowania standard typu: książki, sport itd. Tu wyłożyć się można na pytaniu o ostatnio przeczytaną książkę. Ale te informacje, też w rekrutacji sprawdzają już w sieci. I ciężko będzie nam się wytłumaczyć z zapisu muzyka klasyczna, skoro w facebooku mamy dodaną do profilu grupę HeavyMetal ;) Jedną z zabawniejszych historii jest przypadek pana, który wpisał, że muzyka klasyczna towarzyszy mu zawsze. Osoba rekrutująca poprosiła więc o numer komórki… i zadzwoniła. W pokoju rozległ się dźwięk… Mozarta ;)

Stateczny, imprezowicz czy wariat?

Informacje, jakie pozostawiamy w sieci mówią o nas sporo. Jedna z historii rekrutacyjnych opowiada o pani, która aplikowała na stanowisko głównej księgowej. Niestety odpadła po tym jak się okazało, że w wynikach wyszukiwania jest częstą uczestniczką co tygodniowych imprezowych weekendów i do tego opatrzonych komentarzem: „w poniedziałek wsadzę chyba łeb w segregator i powiem szefowi, że robię odliczenia ;)… do końca dnia pracy oczywiście ;)”

Dyskutant asertywny, czy krzykacz i pieniacz?

Spece od rekrutacji szukają też po mailach, nickach itd. co robimy na forach internetowych. Tu oczekują poznania naszej osoby pod kątem słownictwa, opanowania i umiejętności komunikacji. Historia pana, który chciał dołączyć do zespołu Biura Prawnego, powinna dać do myślenia. Otóż pan napisał w CV, że „interesuje się słowotwórstwem i językiem pradawnym”. W toku poszukiwań okazało się, że rzeczywiście słowa tworzy… na jednym z for internetowych, gdzie skutecznie oszukuje filtry modyfikując odpowiednio swoje przekleństwa ;) No cóż, pracy nie dostał.

Gdzie pracował i czy rzeczywiście był lubiany?

Rekrutujący starają się zawsze ustalić, dlaczego już nie pracujemy tu czy tam… Wiadomo w życiu różnie bywa. Można więc sprawdzić, czy firma którą mamy w CV jest także w naszym profilu społecznościowym – a więc czy nasze relacje z pracownikami danej już byłej firmy, rzeczywiście były poprawne. Czasem okazywało się, że dana osoba w ogóle nie pracowała tam gdzie napisała w CV, albo po prostu mimo pracy w wielkiej korporacji ledwo miała jednego znajomego.

Jak widać, różne aspekty naszej obecności w sieci, mogą wpłynąć na to czy pracę dostaniemy, czy też nie. A CV coraz częściej jest weryfikowane w sieci… gdzie może się okazać, że kandydat ma także drugą twarz ;)

Źródło: wł

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Słownik