Moda na elektryczne samochody, które mają być też dla koncernów samochodowych lekarstwem na recesję, powoduje że do łask wracają dawne marki. Jedną z odświeżonych „nowości” jest Trabant Electric Concept. Ma to być autko, które nawiązuje do swojego znanego pierwowzoru, powszechnie zwanego: karton, trampek, trabi, mydelniczka.
Tak prezentuje się nowe autko, które pokazano po raz pierwszy na targach Frankfurt Motor Show.

Jego parametry techniczne to m.in.:
– prędkość maksymalna 130 km na godzinę,
– silnik elektryczny,
– zasięg do 250 km,
– ładowanie z gniazdka 240V w 8 godzin,
– ładowanie z gniazdka 400V w 30 minut,
– panel słoneczny na dachu, który ładuje baterie pokładowe.
Producentem nowego Trabanta jest firma IndiKar, która zapowiedziała, że wersja komercyjna tego produktu powinna pojawić się na rynku w 2012 roku. Ciekawe tylko ile przyjdzie zapłacić, tym którzy będą chcieli odświeżyć swoją znajomość z trabikiem? ;)
Źródło:
4wheelsnews
Kopia mini???