Do Polski dociera drobnymi kroczkami nowa moda… Polega ona na nagrywaniu kierowców, przez kierowców. Taka społeczna łapanka, która ma zapewnić nam na drodze dodatkowe bezpieczeństwo. Jedni nagrywają czy fotografują bo lubią… inni w zemście za zajechanie drogi, czy zachowanie nie fair play.
Wystarczy naprawdę przejechać kilka kilometrów, by nagrać nie jedną niebezpieczną sytuację, czy też drobne wykroczenia. Przykład poniżej.
Sporo takich filmików można znaleźć na portalach z wideo online, ale także w serwisach, które chcą gromadzić wykroczenia kierowców. Czyżby nadchodziła nowa moda drogowa? Na społeczną policję drogową?
Co ciekawe film z komórki może stać się w sądzie dowodem przeciwko kierowcy, który popełnia wykroczenia drogowe. W Wielkiej Brytanii takie sprawy to codzienność i mandaty z udokumentowanego wykroczenia są surowe. Do tego osoba, która dostarcza dowód, może zyskać nagrodę np. 500 funtów. Tak działa tam automatyczna kontrola społeczna ;) W Polsce jest nieco inaczej… nagrody nie ma, a tylko satysfakcja, że ktoś dostał mandat.
Dziwne? Zwolenników drogowych donosów przybywa. Widać to chociażby po ilości filmików i zdjęć źle zaparkowanych aut, które trafiają do sieci. Jazda przez ciągłe linie, wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych, ignorowanie sygnalizacji i znaków może się więc dla nas zakończyć wezwaniem na komisariat.
Źródło:
wł / Daily Sun
to se panoczek ciągłą linijkę zrobił hehe. ile za to 2 stówki?
Konfitury drogowe! Jeden już na mnie doniósł fotograficznie. Koszt 100 zł. Wrażenia bezcenne ;/
mi sie podoba! zrozumiem przekroczenie predkosci (w ramach rozsadku), ale pakowanie sie na zakrecie pod gore na oblodzonej powierzchni podczas mgly na podwojnej ciaglej na lewy pas to przesada ktora latwo zauwazyc :///