Czy w opisach sklepów internetowych nie powinno być informacji o „niewymiennej baterii” w urządzeniach?

Od dobrych kilku lat producenci elektroniki uraczają nas sprzętami, w których samodzielna wymiana akumulatora np. po dwóch latach użytkowania, co tu dużo pisać.. nie będzie możliwa. A szkoda, bo nasze smartfony dadzą się jeszcze wykorzystać za kilka lat. Jednak spadek efektywności fabrycznego akumulatora spowoduje, że co najwyżej przyjdzie nam nosić dodatkowy powerbank, aby ciągle doładowywać to mobilne ustrojstwo ;)

Są już sklepy, które można lekko pochwalić za uzupełnione opisy o rodzaj baterii – np. internetowy Media Markt / Saturn, choć jeszcze nie wszystkie produkty mają stosowne etykietki np. iPhone wygląda jakby pozwalał na wymianę akumulatora. Problemem jest pewna „domyślność”, czyli jak nie ma opisu „zintegrowany / niewymienny”, prowadzący sklepy internetowe z góry zakładają, że klient domyśli się sam… że produkt ma wymienną baterię.

Otóż, klient nie zawsze się domyśli – drodzy państwo – dopisujcie te jedno znaczące słowo :) WYMIENNY / ZINTEGROWANY.

Warto rozważyć więc zakup oglądając także testy sprzętu na YouTube, czy portalach technologicznych. Zanim coś trafi do sprzedaży zwykle ma już sporo recenzji, niekoniecznie po polsku, ale są ;)

Chyba, że za kilka lat za problem weźmie się Unia Europejska… i zaprosi producentów do wytwarzania sprzętów z wymiennym akumulatorem – zawsze – jako wymóg prawa :) Kto wie…

(Ź) wł

Komentarze