Działa to w prosty sposób. Ludzie za pomocą Internetu umawiają się na spotkanie na mieście. Umawiają też temat… że np. w centrum handlowym na znak gwizdka lub o dokładnej godzinie, zastygną w bezruchu. Wykonują zadanie i się rozchodzą. Przechodnie reagują różnie ;)
Oto przykład z Galerii dominikańskiej we Wrocławiu.
a tu filmik z innego ujęcia…
Zobacz też jak flashmoby robią za granicą ;)
Nieżle ześwirowani! Ale to jest fajne. Może w innych miastach to się przyjmie, sama bym poszła sie powygłupiać!
Jakie dobre xD
Tak, pod warunkiem że cały hipermarket nie jest wypełniony połową miasta chętną do wzięcia udziału. Zero niespodzianki. Zero zabawy.
flashmob został wymyślony już dawno, i „przyjął” się na całym świecie, widać mało wiesz, a pozatym jak naprawde chcesz to czemu sama nie wyjdziesz z taką inicjatywą? od kogoś to się zawsze musi zaczac, tak bylo we Wrocku, na bierzaco sie interesowałem tą akcją jak miała sie odbyć, ale prawde powiedziawszy uwazam ze wyszło przecietnie… oklaski na koniec popsuły efekt, osób było za duzo w małym miejscu, i zklonowanie pomyslu z pewnej reklamy wyszło kiepsko – lepiej było coś swojego wymyslić :P
Popieram. Za dużo ludzi. Powinna to być o wiele mniejsza i zorganizowana grupa niż 'banda dzikich ludzi’ ;/