„Nie tankuje na LUKOIL-u” – fejsbukowy bojkot przeciw wojnie?

Facebookowe protesty wpisały się na dobre w krajobraz polskiego internetu. Zwykle zakładany jest jakiś profil i zbierani masowo fani protestu. Czy coś to daje? Ostatni bojkot LPP, firmy odzieżowej za przeniesienie marek do raju podatkowego, co najwyżej spowodował… wzrost sprzedaży. A teraz mamy akcję z Lukoilem, który jak można było się przekonać na niektórych stacjach – skutecznie zwabia klientów ceną. Przykład z niedzieli 2 marca 2014, na trasie S7 cena wynosiła 5,14 za benzynę 95, zaś u konkurencji m.in. 5,30 – 5,50.

„Bojkot sieci stacji LUKOIL! Nie finansujemy wojen! Nie finansujemy rosyjskiego kapitału. Wyraź swój sprzeciw!”
Profil działa pod adresem: www.facebook.com/STOPLukoil

I choć akcje tej firmy globalnie spadają (w ciągu dnia 3.03.2014 o całe 10%) to sporo dyskutuje się czy jest sens bojkotowania stacji paliw, które po pierwsze sprzedają paliwo kupowane w polskich rafineriach (wiadomo, że wytworzone z rosyjskiego surowca) a obsługa to pracują tam Polacy. Niektórzy już nawet policzyli (przynajmniej próbowali ;) jaki efekt wywoła cała akcja – „lajki, kommcie i szery”.

foto/bojkot-stacji-lukoil-1.jpg

Komentarze