Posiadasz konto w Inteligo? Sprawdź, czy nie znikły Ci pieniądze!

foto/inteligo-pko-znikajace-pieniadze.jpgInternetowe ramię banku PKO BP zwane Inteligo, zalicza właśnie poważny kryzys w relacjach z klientami. Najpierw bank wyłączył dostęp do pieniędzy na cały weekend (w zasadzie o tym nie informując wcześniej), bowiem modernizował swój serwis transakcyjny. Teraz okazuje się, że klienci masowo stwierdzają niezgodność kont z realizowanymi wydatkami. A „znikające pieniądze” dla banku internetowego, to najgorsza plakietka jaką można przypiąć. Nie bez znaczenia są też i same zmiany, wiele z nich zbędnych i usuwających komfort korzystania z produktów finansowych Inteligo.

Tak bank zapewnia klientów, że panuje nad sytuacją:

foto/inteligo-pko-znikajace-pieniadze-1.png

A tak klienci reagują na zapewniania banku, w tym masowo zgłaszając reklamacje i publikując opinie na fejsowym profilu Moje Inteligo:

foto/inteligo-pko-znikajace-pieniadze-2.jpg

A zmiany w samym banku – wiele z nich klienci oceniają na gorsze…

– nie można już ustalać sobie samodzielnie limitów dla kart zbliżeniowych oraz wyłączać/włączać funkcję zbliżeniową
– nie można już nanosić poprawek w przelewach oczekujących na sesję Elixir
– w systemie transakcyjnym nie są już pokazywane dzienne zyski z rachunków oszczędnościowych, informację usunięto
– zamiast na pierwszym planie prezentować informację o naszych finansach, bank wciska spore pole „Aktualności”
– listy transakcji zawierają mało czytelne ikony oraz zbity w „pulpę tekstu” opisy transakcji
– wzrosła liczba opcji, zakładek – przez co serwis jest mniej intuicyjny

Widać, że wdrożenie na siłę nowego serwisu transakcyjnego, bez konsultacji z klientami i w zasadzie dania im wyboru lub okresu przejściowego (jak zrobił to mBank), to dla PKO Inteligo słabo przemyślana strategia. Klienci opisując zmiany, zauważają, że ktoś zmienił coś co funkcjonowało bardzo dobrze i nowocześnie, na coś co w PKO Banku Polskim jest kojarzone z molochem i dawnymi czasami.

Bank już zapewne nie zmieni swojej decyzji, np. odnośnie włączonej na siłę funkcji zbliżeniowej w kartach, a taką usługę oferuje np. mBank – można się więc spodziewać odpływu niezadowolonych klientów do konkurencji.

(Ź) www.facebook.com/MojeInteligo / wł

Komentarze

  1. nasciturus mówi:

    Pewien bank – nazwę ominę ;)
    Znajomy utracił 50 zł wypłacając z bankomatu pewną kwotę.
    Bank rozpatrzył reklamację negatywnie bo „w tym dniu było wiele transakcji” i poprosił „o zrozumienie sytuacji”.
    Znajomy zrozumiał sytuację i zlikwidował cztery konta które tam miał prosząc bank o zrozumienie sytuacji. Na jednym z kont było 100k zł.
    Bank nagle zadzwonił i prosił…
    Znajomy jednak zmienił bank, bo utrata zaufania… ;)