Idea tego telefonu polega na tym, że usunięto z niego wszelkie (nie)zbędne elementy współczesnych komórek. Służy on właściwie wyłącznie do rozmów. Nie posiada wyświetlacza, więc o wysłaniu SMS-a czy MMS-a nie ma mowy. Jednak największym odczuwalnym brakiem, jest brak książki telefonicznej.

Przecież nikt z nas nie zna na pamięć wszystkich numerów znajomych, a notesik z telefonami dawno już odszedł w niepamięć. Plusem jest możliwość prowadzenia rozmów przez 4 godziny oraz czas czuwania telefonu wynoszący 150 godzin. Waży bardzo mało, bo tylko 77 gram i co ciekawe ma polifoniczne dzwonki.
Mimo tych niedogodności funkcjonalnych, telefon kosztuje tylko 10 dolarów… a jak wiadomo cena często decyduje o tym czy produkt się sprzeda – nawet mimo wymienionych wad.
Źródło:
http://hop-on.com/hop1800.html
no no nawet niezły pomysł aby komórka kosztowała 20 zł
juz wole kupic cos za 70-80 w komisie, jakas nokie 3310 np
Byle co byle z ekranikiem jest lepsze! Nawet nie wiadmo jaki numer sie wybiera (łatwo o pomyłke nawet jak jest ekranik a co dopiero jak go brak). A bez ksiązki adersów to na policje tylko umiem zadzownić xD
Ja wole coś bardziej bajerowego mam sagema z aparatem i kamerką i mi wystarczy i najważniejsze ma wyświetlacz Mavie dobrze napisał łatwo o pomyłkę i ja to popieram chociaż znam kilka numerów trudno mi by było żyć bez kisiążki adresowej