Odkąd trawa spora dyskusja medialna na temat fotoradarów i kawałów w stylu – „dzień dobry panie kierowco, zna pan przyczynę kontroli? – dziura budżetowa?” w sieci zaczęło się istne szaleństwo zbrojeń antyradarowych. Widać do też i po statystykach pablik.pl, gdzie poszukiwane treści to „fotoradary”. No właśnie, czy przed ulicznymi pstrykaczami można się bronić?
Oto kilka filmików, które ostatnio wzbudziły większe zainteresowanie niż w momencie ich publikacji, czasem kilka lat temu. To taki przegląd możliwości sprzętowych kontra „łapacze jeleni”.

Ten poniższy sprzęt to tzw. bloker – potrafi podobno zmylić fotoradar, bowiem ustawiamy na nim prędkość jaka ma być, a nie jaka jest w rzeczywistości. Na filmie „Jammer Blue Raider w pełni panuje nad fotoradarem Zurad” można zobaczyć demonstrację, kiedy jadący przepisowo kierowcy są „pstrykani”, bo rzekomo jadą ustawione 87 km/h.
Rozwiązanie to jednak testowała redakcja gazety Auto Świat (w 2011 r.) i testy wypadały inaczej niż deklarował producent… mandatu się nie uniknęło. Sprawa więc nie jest taka prosta jak się wydaje, nie wystarczy zakupić jammera, by stać się piratem drogowym, ale bez mandatowym.
A tu przykład wykrywacza: Antyradar Beltronics RX65e, który też podobno uratuje nas przed pułapkami drogowymi.
W zakresie pytania o ceny takich bajerów (dodajmy, niezgodnych z prawem – można posiadać, ale nie używać) kształtują się od 1000 zł w górę w zależności od funkcji.
Na deser polecam archiwalny artykuł: Rolety na rejestracje pomagają oszukiwać fotoradary? bo to też jedna z metod ostatnio poszukiwanych przez kierowców internautów, jako antidotum na bolączkę przemierzania polskich dróg.
(Ź) yt/wł (Paweł dzięki za inf.)
Już kilka miesiecy śmigam z tym jammerem Blue Raider i zero mandatówn, nie muszą zwalniać przed fotoradadarami . Uważam tylko na nieoznakowane samochody bo na to nie na jammerowego sposobu.
Blu działą świetnie teraz V3 nawet na multaradarCD. Redaktor z autoświata kłamał że nie działa bo mu kazali albo dostał w łapę od np. Beltronixa.