Dziś na Wykopie mogliśmy sobie zobaczyć, jak to agencje obsługujące profile firmowe same wpadają we własne sidła ;) Nie ma to jak moderowanie profilu poprzez zadawanie pytań… i samodzielne na nie odpowiadanie. A być może ktoś podchwyci i się wciągnie w dyskusję? a i przy okazji nabijemy sobie punkty w kategorii „liczba osób, które o tym mówią”? Dziś nie do końca się to udało, co można zobaczyć poniżej.
W skrócie, osoba obsługująca fanpejdż sieci Play, zapomniała się przelogować w fejsie z konta firmowego i puściła post, tyle że w imieniu PLAY ;) Zawierał on pytanie o nielimitowane SMS-y, kierowane niejako od użytkownika prywatnego do Playa. Wyszła głupota, bo Play miał sam sobie odpowiedzieć na zadane pytanie? Post szybko zniknął i został puszczony ponownie w tej samej formule, ale już przez „prawdziwą osobę”. Dalej już dyskutowano jakby niby nic…

Problem tylko w tym, że nawet jak coś trafi do sieci na sekundę, może zostać przechwycone przez innych. I tym razem tak się właśnie stało.
Jak doniosły mi wróbelki sieciowe, Kamil Kaniewski to pracownik agencji Socializer. To ważne, dlatego że internauci pisali, że wtopę zaliczył pracownik Playa… a to nie do końca prawda. I tu ciekawostka, po ujawnieniu Playowej wpadki, na stronie Socializera pan Kaniewski rzekomo zniknął ;) Ale nie ukrył się przed „keszem” Googla, gdzie wyszukują go obecnie internauci. Co widać na poniższych zrzutach. Resztę można sobie dopowiedzieć…

Rzecznik Play dla Telepolis.pl starał się wyjaśnić sprawę… „że to już były pracownik Socializera się pomylił, sprawdzając jakieś tam statystyki i jako klient Play chciał coś opublikować”. No cóż, pogratulować tylko Socializerowi, że jego „byli” pracownicy mają administracyjne dostępy do fanpejdży obecnych klientów ;) i rzecznikowi Play, że nie zwraca na to uwagi – klęska wizerunkowa gotowa.
Tak więc, jeżeli nie wierzysz w komentarze pod produktami w sieci, to masz też świetny przykład odnośnie opinii na fanpejdżach. Często jest to wyłącznie kreacja agencji obsługującej daną markę, a nie rzeczywisty dialog ze społecznością, jak zwą to podręczniki e-marketingu :)
AKTUALIZACJA 2012-10-18 21:15
Jak się okazało, pracownik Socializera stracił pracę właśnie dziś – zaraz po wpadce z zadanym pytaniem. Opisał to sam szef Socializera na fejsie…
Lukasz Misiukanis: Mój pracownik pomylił funkcje społeczne i zadziałał niezgodnie z procedurami i polityką firmy , za co straci pracę (Kamil Kaniewski). Niestety błędy ludzkie się zdarzają – wszędzie pracują ludzie. Pomijam fakt, że ten post nie ma pozytywnego wydźwięku.
Dopisał również, że:
Lukasz Misiukanis nasi pracownicy mają zakaz wypowiadania się prywatnie w kontekscie klientów, których obsługujemy. Ta zasada została tu złamana. To nie o to chodzi, czy ma tel w jakiejś sieci czy nie.

Stąd też jego zdjęcie zostało usunięte z zespołu pracowników firmy.
Źródło: www.facebook.com/Play / Wykop.pl (dzięki Sasza i Krzysiek za link i cynk!) / Telepolis.pl / Socializer.pl
No tak, bo by na pewno napisali jakby taka była praktyka ;)