Na wstępie zaznaczę, że to obecnie tylko koncepcja. Ma ona nam pokazać, jak blisko jesteśmy od stworzenia produktów użytkowych, które są już na tyle inteligentne, że mogą nas wyręczać w bardzo nietypowych sprawach. Wyobraź sobie walizkę, która na lotnisku podąża sama za Twoją osobą ;) To właśnie projekt Hop! oparty o napędzany sprężonym powietrzem – walizkę.

Ma ona w sobie sporo elektroniki i można powiedzieć, że jest małym robotem. Parujemy się z nią poprzez aplikację w smartfonie i system komunikacji Bluetooth. Walizka z pomocą anten będzie bowiem, namierzała siłę naszego sygnału i podążała za nim, aby go nie utracić. Da to wrażenie… że bagaż nas śledzi ;)
W przypadku zgubienia sygnału nasz smartfon zacznie wibrować – to na wszelki wypadek, abyśmy nie utracili bagażu.

Może rzeczywiście kiedyś taki sprzęt będzie już na tyle dopracowany, że trafi do seryjnej produkcji. A wtedy termin walizka na kółkach będzie już oznaczał coś „samodzielnego” :)
Jedyne co może nas zmartwić w tym produkcie to próby hakowania walizek, aby wprowadzić lotniskowy chaos, czy też wytrzymałość baterii ;)
To taki Prattchetowski bagaż Rincewinda, a wcześniej Dwukwiata. Tylko zamiast powietrza, czy innych głupot, powinna być setka nóżek
Do przerzucania koksu idealna – w razie czego wyłączasz telefon i odchodzisz..