Od kilku dni krąży po sieci fotka, gdzie kot wygląda jak latający quadrocopter, a z tyłu stoją za nim panowie i sterują jego lotem. Wiele osób pomyślało, że to montaż w photoshopie. A jednak, to prawdziwy latający wypchany kot. Miłośnicy tych zwierząt, pewnie stwierdzą, że kogoś tu zdrowo pogrzało… no ale… to pomysł duńskiego artysty Barta Jansen’a. Jego kot został potrącony przez samochód, i artysta go wypchał. Później wpadła mu do głowy koncepcja, którą zaskoczył świat.

Dorobił więc mechanizm znany ze statków latających typu quadrocopter – cztery śmigła, przymocował je do łap kota oraz skonfigurował zdalne sterowanie. Tak powstała ta… jakby to nazwać „instalacja artystyczna”. Kot pokazywany jest m.in. na festiwalu artystycznym Kunstrai w Amsterdamie.

Choć kota pokazano już w marcu tego roku, to dopiero teraz w Polsce zaczął robić jakąś większą furorę i wywoływać mieszane uczucia.
W sumie to pozostaje tylko czekać, aż polski leśniczy zrobi z wypychanej sowy, model odrzutowy…
Źródło: www.guardian.co.uk
zoofil pier..olony