Konstruktorzy podjęli kolejną ciekawą próbę krzyżowania samochodu z samolotem (w zasadzie helikopterem), aby powstało coś co jeździ fajnie i lata równie sprawnie. To coś nazywa się tym razem: PAL-V (Personal Air and Land Vehicle) i wygląda trochę jak połączenie motoru trójkołowego z helikopterem. Potrafi jeździć po drogach i latać w powietrzu z prędkością do 180 km/h. Do tego zasięg wynosi do 500 km w powietrzu i do 1200 km na ziemi.

Aby pojazd poleciał, wystarczy rozpędzić go na odcinku około 165 metrów (czyli jest to niewiele). Podobna długość pasa potrzebna jest na lądowanie.
Pojazd PAL-V zasilany jest zwykłym olejem napędowym, można go więc zatankować na dowolnej stacji. Spala do 30 litrów oleju na godzinę lotu. Jest wyposażony także w sporą ilość elektroniki, która stabilizuje automatycznie lot.
Tak to cudo działa w praktyce…
Na razie to jednak tylko prototyp, bo wprowadzenie takiego pojazdu na rynek wcale nie jest proste. Do tego klienci będą musieli posiadać uprawnienia lotnicze, choć w tym wypadku w samej nawigacji ma pomagać specjalny system oparty o GPS, który ułatwia poruszanie się po niebie, dzięki autopilotowi ;)
Zobaczymy, czy za kilka lat takie coś pojawi się na naszym niebie?
Za: pal-v.com
od razu bym kupił aby nie za bardzo drogo