I to w jaki sposób. Robot nazywa się Marv i nie ma wbrew pozorom ludzkiej postaci ;) Za to świetnie radzi sobie z graniem na tzw. wibrafonie pewnej niesamowicie szybkiej piosenki. Jak mu poszło zobacz poniżej.
Piosenka to „Lot trzmiela” w kompozycji Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. Tak, zgadza się ;) często jest dzwonkiem na komórki ;)
Źródło: yt i www.robovibes.com
To właściewie nie jest robot tylko coś w rodzaju szafy grającej tyle, że z jednym instrumentem i sterowanie nie mechaniczne (odczytem dziurkowanej wstęgi papierowej czy płyt metalowych) tylko elektroniczne, z realizacją podobną jak w gongu domowym (można powiedzieć, że to jest taki gong wielotonowy grający w skali temperowanej sterowany komputerem).
Wykonanie koszmarne, odtwarzali jakieś denne MIDI, bez frazowania i … ogólnie przelecieli trzmiela ;))