Wiele osób puszczając przelewy z banku do banku, wie że procedura wymiany pieniędzy to czasem kilka dni. Nasze złotówki znikają gdzieś w tajemniczej przestrzeni, którą nazywa się „przelewem elixir”. I nie ma w tym żadnej magii, ale wszystko to spowodowane jest długą procedurą tzw. KIR-u (Krajowej Izby Rozliczeniowej), sesjami obsługi przelewów i procedurami banków.
Jak podała Krajowa Izba Rozliczeniowa, przez którą przechodzą te wszystkie nasze przelewy, w połowie 2012 roku ruszy komercyjnie system, dzięki któremu problem długiego oczekiwania na „kasę”, zacznie zanikać. Kłopot tylko w tym, że będzie to usługa opcjonalna, za którą banki mają pobierać dodatkowe prowizje.
Pytanie tylko, czy banki będą chciały chętnie wdrożyć taką metodę obsługi przelewów? Dziś niektóre z nich nie śpieszą się z księgowaniem naszych pieniędzy. Miejmy nadzieję, że system stanie się docelowo obowiązkowy dla banków i do tego tani dla klientów.
Widać jednak, że Polska wreszcie rusza do przodu, jeżeli chodzi o plany ułatwienia życia tym, którzy oczekują na pensje, wpłaty – nawet przez kilka dni od dokonania przelewu np. przez pracodawcę.
Za: forsal.pl
Tak dla uzupełnienia artykułu:
http://www.mbank.pl/przelewekspresowy/
w mBanku to już działa (jak widzisz czytam regularnie i komentuję ;) )
Tylo ta usługa z mbanku jest kombinowana i droga po 5 zetów a ta z KIRu ma byc standardem