To wideo obiegło jakiś czas temu Internet. Pokazuje klienta, który wcisnął przycisk FIRE, uruchamiając specjalny system gaśniczy na stacji benzynowej. Padło więc pytaniem, czy i w Polsce takie systemy się stosuje. Niestety mimo prób nie udało się znaleźć choćby jednego rodzimego przykładu.
U nas po prostu jest tradycyjnie – koc gaśniczy, gaśnica i piasek.
Źródło:
http://www.liveleak.com
Dobrze, że czegoś takiego nie ma, chyba że miałoby być w sejfie 700 km od stacji. Zatłukł bym takiego żartownisia łyżeczką do herbaty…