Nikt do ciebie nie pisze maili? Przyjaciele zapomnieli o twoich urodzinach? A może przyjaźnie już wygasły? Z pomocą ma przyjść internet… To nowa moda w USA i Kanadzie, gdzie od niedawna funkcjonuje serwis, w którym nie umawiamy się na randki, ale wynajmujemy przyjaciela lub przyjaciółkę – serwis nazywa się Rent a Friend – czyli tłumacząc, „wynajmij przyjaciela”. Koszt to zazwyczaj od 10 do 50 dolarów za spotkanie.
Niektórzy fundują też wirtualnym przyjaciołom np. imprezy, wakacje itd.. Można ich wybierać z katalogu, który zawiera już 300 tysięcy zarejestrowanych „przyjaciół do wynajęcia” (na chwilę pisania tego tekstu – baza rośnie).

Można się tylko obawiać, czy taka przyjaźń z internetu za pieniądze jest dobra? Niektórzy opisują na swoich blogach, że z wynajęli przyjaciół i miło spędzili czas… trochę to jak „płacę i wymagam”. Z usług korzystają osoby, które np. podróżują po kraju i nie mają z kim zjeść obiadu, albo te które nie lubią samotnie chodzić do kina. Powodów jest tysiące ;)
Mimo wszystko warto mieć jednak przyjaciół, których nie trzeba opłacać – bo lubią nas ot tak, po prostu ;) No i chyba warto pamiętać, że utrzymanie prawdziwej przyjaźni nie jest łatwe, ale warto się starać, bo rezygnacja z tego co prawdziwe… i przejście w pełni do znajomych z internetu, nigdy nie będzie dobre ;/
Ta nowa moda za oceanem, na wynajętych przyjaciół, zapewne dojdzie za chwilę i do Polski ;) Czekamy, zobaczymy co z tego wyniknie.
wynajmowanie przyjaciół już u nas było i pewnie dalej jest, ale raczej do tej pory na zasadzie „wirtualny przyjaciel, który będzie ze mną pisał”