Do tego, że na naszych drogach przybywa stacjonarnych fotoradarów, zdążyliśmy się już powoli przyzwyczaić. Takie urządzanie kojarzy nam się najczęściej z szerokim słupem umieszczonym przy drodze i charakterystycznym obiektywem. Ponadto, gdy zbliżamy się do takiego miejsca często informują o tym odpowiednie znaki drogowe, a nawigacja samochodowa ostrzega nas np. głosowo.
Niestety nie zawsze jesteśmy tak uprzejmie powiadamiani… o czym przekonali się mieszkańcy Lublina.

Tam bowiem, policja ukryła fotoradar w śmietniku. W ten sposób zamontowane urządzenie, bardzo szybko zrobiło ponad 1000 zdjęć. Z uwagi na brak lampy błyskowej, kierowcy nawet się nie zorientowali, że zostali 'przyłapani’ na przekroczeniu prędkości.
Zdarzało się, że takie urządzenia rejestrujące stawiane były w mało widocznych miejscach np. za znakami drogowymi, roślinami.
W związku z oburzeniem społecznym na tego typu praktyki oświadczenie wydało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, deklarując, że żadne przepisy nie regulują sprawy kamuflażu urządzeń. Cóż wynika z tego, że możemy się spodziewać fotoradarów w coraz to dziwniejszych miejscach.
Źródło:
wł
MSWiA
wikipedia
pomyslowi sa jak diabli w lapaniu kierowcow na kase…… szkoda tylko ze brak u nas normalnych drog ;/