W skrócie: do 28 października 2014 roku odbędą się ogólnopolskie wybory Logo dla Polski. Każdy z Polaków mieszkających w kraju lub za granicą, może oddać swój głos na jedną z trzech propozycji znaku graficznego, który, będzie kojarzył się z krajem nad Wisłą. Wchodzimy więc na www.logodlapolski.pl i głosujemy – tylko, że orła tam nie znajdziemy :/ W sieci wybuchła wielka dyskusja, czy to dobre posunięcie, aby polska kojarzyła się z „jakimś zygzakiem”?
Całą atmosferę można odnieść do niedawnej sytuacji z logiem Ministerstwa Zdrowia i żartami, że projektowało je dziecko. Było wesoło, a po wdrożeniu i kilku miesiącach… o sprawie już mało kto pamięta. Podobnie będzie z logiem dla Polski, bo każda zmiana identyfikacji marki ma to do siebie, że z czymś się kojarzy, coś się nie podoba… a później i tak się nowe opatrzy i nie widać różnicy ;) Oczywiście koszt wykonania logo i samego pomysłu można uznać za dyskusyjny – czerwony zygzak kosztował 220 tys. euro razem z opracowaniem tzw. Księgi Znaku, a wymyślił go światowej sławy brytyjski specjalista od brandingu Wally Olins. Organizatorzy akcji zapewniają jednak, że „koszt ten ponieśli prywatni sponsorzy” – ciężko jednak uznać, że zależne od Skarbu Państwa spółki jak PKO Bank Polski czy Totalizator Sportowy to tacy prywatni sponsorzy. Jak zwykle więc sypnięto nieco publicznym groszem, na zabawę naszych rządzących.
Po oficjalnym ogłoszeniu wyników głosowania, logo wraz z wszelkimi prawami zostanie przekazane na rzecz Skarbu Państwa. A ten ma promować nas w świecie właśnie takim znaczkiem… który zygzak więc wybierasz? ;)
(Ź) SAR/logodlapolski