Ten film szybko okrzyknięto hitem wśród gatunku Science-Fiction – trzymający w napięciu thriller o próbie przetrwania w kosmosie po tragicznym wypadku, to jednak nie fabuła… ale efekty specjalne. Nawet osoby, które zwykle nie przepadają za technologią 3D w kinie (wiadomo, bóle głowy, zmęczone oczy, mniejsza jasność obrazu, konieczne okulary itd.), przekonują się szybko do tej produkcji. Została ona po prostu stworzona do 3D i tym zachwyca najbardziej – np. przepiękne widoki ziemi z orbity ;) Tajemnicą sukcesu jest także udźwiękowienie.

Zwykle akcja w filmach o kosmosie kojarzy nam się z wybuchami, pełnym normalnym dźwiękiem jak na Ziemi. Niestety w kosmosie mamy próżnię i tutaj fala dźwiękowa nie rozchodzi się tak jak na Ziemi. Z tym po raz pierwszy chcieli się zmierzyć filmowcy od Grawitacji, aby pokazać przestrzeń kosmiczną taką jaką jest… Zobacz ile pracy trzeba włożyć w samo udźwiękowienie takiej produkcji filmowej – robi wrażenie! A praca ekipy z SoundWorks Collection przyniosła spodziewany efekt.
A kto nie był jeszcze na tym filmie… może przekona się po obejrzeniu zwiastuna ;)
Obsada:
Sandra Bullock – Dr Ryan Stone
George Clooney – Matt Kowalsky
Basher Savage – Kapitan stacji kosmicznej (głos)
Eric Michels – Przedstawiciel NASA (głos)
Reżyseria: Alfonso Cuarón
Scenariusz: Jonás Cuarón, Alfonso CuarónSandra Bullock gra dr Ryan Stone, błyskotliwą inżynier medyczną, która wyrusza w swoją pierwszą podróż kosmiczną wraz z astronautą–weteranem Mattem Kowalskym (Clooney), dowodzącym swym ostatnim lotem przed emeryturą. Na tej pozornie rutynowej wyprawie zdarza się wypadek. Prom kosmiczny ulega zniszczeniu, a Stone i Kowalsky zostają zupełnie sami — przywiązani do siebie linami odpływają w ciemny bezkres.
Ogłuszająca cisza dowodzi, że stracili jakiekolwiek połączenie z Ziemią i być może wszelkie szanse na ratunek. Strach przeradza się w panikę, a każdy oddech pozbawia ich resztek niewielkiego zapasu tlenu. Jedyną drogą powrotną może być zapuszczenie się jeszcze dalej w przerażającą głębię kosmosu.
(Ź) WB/ vimeo top
Byłem w IMAXie i muszę przyznać, że w niektórych momentach odruchowo mrużyłem oczy, gdy odłamki leciały w moją stronę :D Z drugiej strony wrażenie 3D nie jest widoczne we wszystkich scenach.