Dla wydawców i speców od marketingu informacja w jaki sposób czytamy e-książki, może być na wagę złota. Powstające dopiero narzędzia pomiarowe np. Hiptype.com mają pokazać, co nas interesuje w danej publikacji, jak długo czytamy dane części, czy też co przyciąga uwagę czytelnika najbardziej. To pozwoli kreować kolejne, lepsze i ciekawsze publikacje – przynajmniej w teorii ;)

Startup Hiptype.com, który chce podbić rynek statystyk e-booków, potrafi obecnie monitorować m.in.:
– dane demograficzne,
– wiek,
– dochody
– zachowania (liczba przeczytanych stron, czas czytania)
– konwersje (darmowy rozdział, a zakup pełnej wersji)
– lokalizacja użytkownika
– liczba oznaczeń wprowadzona przez użytkownika (cytaty)
– miejsce porzucenia czytania (strona, ilustracja)
– zakres uwagi dla poszczególnych stron (czas, częstość)
Obecnie serwis zachęca do testów – próbka takiego mierzenia przez 30 dni jest darmowa, później przyjdzie wydawcy, czy jego specom od marketingu zapłacić ok. 20 – 100 dolarów miesięcznie. Cena zależy od tego jak dużą grupę użytkowników chcemy zbadać – czy im się nasza książka podobała ;)
Trzeba więc mieć na uwadze, że czytanie książki elektronicznej, dla świata marketingu oznacza: zbieranie danych. Takie czasy!
Źródło: www.hiptype.com