Future Journal

Panga czy maślana? ŻADNA!

autor:
7 grudnia 2006
minuta czytania

news211Afery żywieniowe mają to do siebie, że co jakiś czas powracają jak bumerang. I aby tradycja nie zamarła tym razem kilka słów o rybach, które zresztą w okresie świątecznym są spożywane nad wyraz chętnie. Okazuje się…

… bowiem, że coraz popularniejsza w naszym kraju ryba zwana pangą (lub sum rekini) ma dość niemiłe pochodzenie. Otóż ryby te hoduje się w okropnych warunkach – zwykle w klatkach zanurzonych w wodzie. Ścisk jest potrzebny do tego, aby ryby tylko się mnożyły, jadły paszę i rosły. Ciekawostką jest to, że aby zmusić je do szybkiego rozmnażania używa się hormonu z moczu ciężarnych kobiet. Ryby dostają zastrzyk… i mają wtedy chęć na mnożenie. Panga to także ryba… o które zwykle mało wiemy – skąd pochodzi? Zwykle przyjeżdża z Wietnamu – gdzie hoduje się ją w ten nieciekawy sposób.

Warto przypomnieć jeszcze jedną rybkę – zwaną maślaną. Ona z kolei zawiera w sobie wiele niestrawnego oleju, który może wywołać różne powikłania w naszym organizmie – zwykle jest to najpierw biegunka, wysypka czy gorączka.

Tak więc – na święta polecam karpia… ;)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Słownik