Takie realizacje trafiają się rzadko, bo ich produkcja to wcale nie taka prosta sztuka. Chodzi o wprowadzenie do oglądanego filmu, dodatkowego elementu interaktywności. Zamiast biernego siedzenia przed ekranem, możemy wpłynąć na obserwowaną akcję. I tak właśnie jest w tym przypadku. Możemy zapiąć dżinsy głównej bohaterce, podglądać z nią chłopaka, który wpadł jej w oko, czy też odpalać auto, aby pomóc w ucieczce…
Taka jest właśnie ta reklama ubrań – interaktywna. Ma nas nieco wciągnąć w przygodę z marką ;)
Źródło: onlybecausewecan.com