Możesz stracić nawet ponad 120 zł. A wszystko przez strony WWW, które reklamują się w sieci jako oferujące: darmowe programy do oglądania telewizji w sieci lub też bazę zdjęć z fotoradarów, albo testy dietetyczne. Zwykle oferują coś do ściągnięcia, lub w przypadku diet tzw. wynik testu – za co trzeba zapłacić SMS-em. Przy numerze widnieje niska cena 1,22 – zaś pełna informacja jest schowana poniżej widocznego okna i jak się okazuje cena SMS-a jest o wiele wyższa!
Poniżej przykład okna, jakie widzimy, kiedy klikniemy przycisk „pobierz program” i wyrazimy zgodę na regulamin. Wydaje się, że to tylko niewinne 1,22.

Prawdziwa informacja ukryta jest jednak po przewinięciu okna na samym dole. W dodatku graficznie oddzielona kolorem, co by się w oczy nie rzucała ;) Z niej dowiemy się m.in. że SMS kosztuje ponad 30 zł z VAT-em. Do tego są promocje np. wyłącznie na bardzo późne godziny nocne…

W innym stylu funkcjonują serwisy oferujące testy dietetyczne – najpierw kilkadziesiąt pytań, które musimy pilnie uzupełnić, a na koniec niespodzianka. Aby poznać nasz wynik, trzeba wysłać SMS-a za ponad 30 zł.
Na podobnej zasadzie działa te strona, która udaje bazę ze zdjęciami z fotoradarów (choć taki rejestr w ogóle nie istnieje!). Gdy podamy rejestrację, uzyskujemy informację, że zdjęcia nie ma… ale możemy na wszelki wypadek pobrać mapę fotoradarów. Za to pobranie również trzeba zapłacić SMS-em i to ponad 30 zł.

Niektóre z pokazanych tu stron, tak modyfikują swoje reguły, że czasem trzeba wysłać np. 3 lub 4 SMS-y… wtedy koszty rosną do np. 120 zł. Dodajmy, że zwykle są to nic niewarte aplikacje lub np. mapy w .jpg ;/
Tak więc uważaj, na to co klikasz – także w reklamach – bo twórcy takich stronek reklamują się w sieci w dużych programach reklamowych. Można więc – trafić na takie promocje na bardzo popularnych i zaufanych witrynach.
Źródło: wł