W dużym skrócie… Adidas wpadł na pomysł, aby zrobić wielką reklamę na długim murze w Warszawie na Służewcu. Mur zwykle był domeną twórczą dla grafficiarzy i kiedy zaczęto zamalowywać go na czarno… wybuchła mała rewolucja na facebooku ;) Ludzie zaatakowali firmę Adidas i zmusili do zaprzestania prac nad projektem.
Powstała specjalna grupa fb, która zgromadziła ponad 26 tysięcy osób poparcia (w chwili pisania tego tekstu). Nazwano ją ADISUCKS – BOJKOT PRODUKTÓW ADIDAS i umieszczono specjalny komunikat:
Mur wyścigów konnych to mekka graffiti warszawskiej sceny. Prawie 1,5km żywego płótna pokrytego różnokolorowego graffiti. To bardzo ważne miejsce dla polskiej sceny Hip-hop. To tam kręcono teledyski, to tam powstawały niezapomniane prace malarzy graffiti z całego świata. Kiedyś pełna blasku, ostatnio podupadła. Nie zmienia to faktu, że każdy szanujący się grafficiarz zna to miejsce, trzeba było tam być i namalować choćby jedną pracę.

Gigant uległ naciskom społecznym i zaprzestał realizacji pomysłu stworzenia najdłuższych „trzech pasków”. Zwalił winę na dom mediowy, który stał za propozycją stworzenia takiej reklamy i… przeprosił. Wielu uważa jednak, że trochę późno. Ale wiadomo, lepiej późno niż wcale. Komunikat brzmiał:
Przepraszamy, że doszło do sytuacji, która nie powinna mieć miejsca. W swych działaniach zawsze kierujemy się rozsądkiem i odpowiedzialnością, dlatego w sobotę 26.03 po południu wstrzymaliśmy projekt. Informujemy, że nie będziemy w żadnym aspekcie kontynuować prac na służewieckim murze.
Widać więc siłę grup facebokowych… i widać też, że internet stał się publiczną debatą na każdy temat ;)
Źródło: fb/ adisucks
Mieszkałem w Warszawie przez rok. Niemal codziennie przejeżdżałem wzdłuż tego muru. Uważam, że dobre graffiti to sztuka a na tamtym murze znajdzie się kilka dzieł wartych uwagi.
Adidas tą akcją strzelił sobie w stopę.
A od kiedy to mazanie farbą na murze jest sztuką ?