W kinach puszczają właśnie film o tytule Tron: Dziedzictwo. Jest to opowieść oparta sprzed lat, którą postanowiono wskrzesić. Już w roku 1982 film pokazywał świat przyszłości i zagrożenia ze strony komputerów, a więc zawierał specjalne efekty wizualne. Dziś jednak nowa wersja to w zasadzie produkcja oparta wyłączenie o efekty komputerowe.
Tron to:
Film przedstawia komputerowego włamywacza, który zostaje zdematerializowany i przeniesiony do wnętrza komputera. Okazuje się, że wnętrze maszyny rządzi się podobnymi prawami jak nasza cywilizacja. Rządy sprawuje główny program komputerowy – zachowując się jak dyktator – rozkazuje wszystkim pozostałym programom i jednostkom komputera.
Większość filmu to komputerowe animacje, na które są nanoszone ruchy ludzi – nazywa się to techniką motion capture.

Główny bohater wcale nie jest człowiekiem ;) Ale namalowanym w komputerze sobowtórem, któremu prawdziwy aktor użyczył tylko ruchu oraz mimiki i kształtu twarzy.

Jak na dzisiejsze kino przystało, większość scen nagrywa się w pomieszczeniach z tzw. blue screenem ;) Następnie sceny są wypełniane warstwami obrazu, który tworzą graficy komputerowi. W ten sposób powstaje wirtualne środowisko, świetnie imitujące nowoczesne wnętrza. Gdy całość podda się procesowi tzw. renderingu, mamy gotowy materiał filmowy ;)

Warto zobaczyć filmik – o ile YT go jeszcze nie skasowało ;) Pokazuje jak to kręcenie filmów z mnóstwem efektów specjalnych wygląda.
Źródło: yt / pl.wikipedia.org/wiki/TRON