Po przeczytaniu tytułu, pomyślisz pewnie, że to jakiś kolejny serwis z ideą, gdzie użytkownicy sami sobie świadczą jakieś usługi. Tym razem jednak jest to coś innego. Serwis SendSocial pozwala na przesłanie prawdziwej przesyłki do osoby, którą poznaliśmy w necie. I co ciekawe, ta osoba nie musi nam podawać adresu domowego. Jak to działa?
Otóż, wystarczy nam tylko znajomość adresu e-mail poznanej w sieci osoby lub też tzw. Twitter ID (jeżeli ktoś mikrobloguje, wie że chodzi o unikalny identyfikator w serwisie twitter). Osoby z serwisu SendSocial kontaktują się ze wskazaną anonimową osobą… i poproszą o dane kontaktowe. Są więc pośrednikiem w całej transakcji. My jako zlecający nie poznamy adresu… ;)
Za to musimy pokryć koszty przesyłki, która wynosi odpowiednio:
do 2 kg – 4 funty
od 2 do 5 kg – 7 funtów
od 5 do 10 kg – 8 funtów
Po wniesieniu opłaty otrzymamy specjalną nalepkę, która nie zawiera adresu… a jedynie zakodowane dane nadawcze (dzięki temu dotrze do tajemniczej osoby ;).

Przesyłkę odbiera kurier, który dostarcza ją, po rozkodowaniu adresu już w sortowni, do właściwego punktu docelowego. Jak podają zagraniczne media, usługa działa w pełni w Wielkiej Brytanii i już chwyciła użytkowników za serca. W dobie wirtualnych znajomości i społeczności, nadal liczy się jednak rzeczywisty prezent ;)
Być może taka usługa, zawita też do naszego kraju ;)
Źródło:
sendsocial.com