W nowej odsłonie ruszył ostatnio serwis Megarent – internetowa wypożyczalnia społecznościowa, która chce przekonać użytkowników sieci, że warto wypożyczać rzeczy zamiast je kupować. Można zarówno zaoszczędzić jak i zarobić. O aspektach tzw. social renting rozmawiamy z Ewą Knast z serwisu Megarent.pl
Mamy już w sieci pożyczki pieniężne, pomiędzy osobami prywatnymi. Czy pożyczanie „fizycznych” rzeczy w czasach kryzysu finansowego, może wywrzeć na rynku spore znaczenie i być formą oszczędności?
– Oczywiście, z jednej strony pożyczki rzeczy są formą oszczędności, bo zamiast kupować, korzystamy z danej rzeczy angażując mniejsze środki finansowe, a z drugiej strony – w czasach gorszej sytuacji finansowej – wypożyczanie własnych rzeczy innym osobom – pozwala zwyczajnie zarobić pieniądze.
Ostatnio nazwa Pirland została zmieniona na Megarent? Co było przyczyną takiej decyzji?
– Od samego początku, przy wyborze nazwy kierowaliśmy się przede wszystkim naszą intuicją. Kilka miesięcy po uruchomieniu PirLandu, zrozumieliśmy jednak, że dla naszych użytkowników – wygodniejsza będzie nazwa łatwiej kojarząca się z wynajmem. Pierwszy człon nazwy to – Mega – bo naszym celem i ambicją jest zbudowanie wspólnie z internautami – wielkiej bazy rzeczy do wypożyczenia.
Jak wyglądają kwestie podatkowe? Czy zyski na pożyczonych rzeczach należy rozliczyć z fiskusem (mam tu na myśli osoby prywatne)?
– Transakcje zawierane przez użytkowników serwisu nie prowadzących działalności gospodarczej, przynoszące dochód opodatkowane są zwykłą stawką podatkową, jako dochody dodatkowe i należy je rozliczyć zgodnie z obowiązującymi danego płatnika stawkami podatkowymi.
A jak wyglądają kwestie bezpieczeństwa, w takim pożyczaniu sobie rzeczy? Czy mogę mieć pewność, że np. wypożyczając wiertarkę komuś z drugiego końca Polski, wróci ona do mnie cała i sprawna?
– Mogą zdarzyć się takie nieprzyjemne sytuacje, ale ryzyko możemy zmniejszyć do minimum stosując się do kilku zasad. Naszym użytkownikom radzimy, aby przed dokonaniem transakcji podpisali z wynajmującym umowę – własną, lub dostarczoną przez Megarent, jeśli nie jest to użytkownik zweryfikowany przez serwis – powinni koniecznie zażądać okazania dowodu potwierdzającego tożsamość osoby wypożyczającej, spisać je i zachować aż do zwrotu rzeczy. Radzimy zabezpieczać się pobieraną przy wynajmie kaucją i postępować zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania. Mechanizmem podnoszącym bezpieczeństwo transakcji wynajmu jest funkcjonujący w serwisie mechanizm grup społeczościowych. Między członkami grupy istnieje rodzaj kontroli społecznej, który w praktyce oznacza to, że jak ktoś w grupie zachowa się nie fair – zostanie z niej wykluczony, a tego przecież nikt nie chce doświadczyć.

Czy polskich użytkowników Internetu trzeba edukować w zakresie takiego wypożyczania rzeczy? Czy jest to może już w pełni zrozumiały proces?
– Sytuacja jest o tyle złożona, że z jednej strony – wypożyczanie jest bardzo silnie zakorzenione w tradycji. Można powiedzieć, że ciągle coś pożyczamy – od znajomych, sąsiadów lub profesjonalnych wypożyczalni. Z drugiej strony – Megarent.pl jest ciągle jeszcze pionierem w polskiej sieci w kwestii przeniesienia mechanizmów związanych z wynajmem do Internetu. Tak jak przed startem Allegro, wszyscy kupowali, ale stosunkowo niewielu przez Internet, tak teraz – użytkownicy sieci muszą się przyzwyczaić, że wypożyczać można przez Internet. Na szczęście – sam proces wynajmu – nie jest bardzo skomplikowany.
Czy w przyszłości ceny wypożyczenia, będzie można negocjować?
– My jesteśmy otwarci na propozycje użytkowników w kwestiach rozwoju portalu. Jeśli będziemy otrzymywali sygnały, że istnieje potrzeba wprowadzenia funkcjonalności regulujących negocjowanie cen, na pewno będziemy się nad tym zastanawiali. Praktycznie – nawet teraz, dzięki opcji Zapytania – możemy przed wypożyczeniem – próbować negocjować cenę wynajmu wybranej rzeczy z jej właścicielem. Wiemy, że tak się czasami zdarza. Nasi użytkownicy to ludzie otwarci na nowości, a więc zapewne otwarci również na negocjacje cen. Wiemy, że komunikacja między stronami transakcji, jest w wynajmie szalenie ważna i w serwisie odgrywa teraz pierwsze skrzypce…
Obecnie serwis pozwala budować grupy znajomych… czy jest to pierwszy krok ku budowie społeczności ludzi lubiących wypożyczać? ;)
– Z pewnością tak, choć powiedziałabym raczej, że chcemy pójść jeszcze o krok dalej. Nie tylko postawiliśmy na komunikację między użytkownikami na najwyższym poziomie, ale stworzyliśmy też indywidualne dla wynajmu funkcjonalności, które najlepiej widoczne są chyba w zróżnicowanych modelach ustalania cen wynajmu. Chcemy więc, aby Megarent był społecznością nie tylko ludzi wynajmujących, ale społecznością ludzi wynajmujących i nieźle na tym zarabiających.
Zwykle, kiedy w Polsce pojawia się dość nowatorski serwis, to wzorowany jest na jakimś zagranicznym odpowiedniku. Czy Megarent też ma swój zagraniczny wzorzec? Pytanie też na ile rozwinięty jest rynek usług wypożyczania właśnie na Zachodzie?
– Pomysł na serwis, w którym ludzie pożyczają sobie rzeczy powstał gdy jeszcze nie wiedzieliśmy, że tego typu serwisy są już na świecie. Gdy zaczęliśmy szukać, czy czegoś takiego już nie ma trafiliśmy na serwis Z Nowej Zelandii – Hirethings.co.nz, potem okazało się, że są serwisy zrzeszające wypożyczalnie w Niemczech, w Wielkiej Brytanii czy w USA. Nam najbliżej jest do Amerykańskiego serwisu Zilok.com, ale w zakresie tworzenia mechanizmów społecznościowych w tej idei – choć to brzmi górnolotnie – jesteśmy pionierami.
Adres serwisu:
www.megarent.pl