Jeżeli pomysł Snapa na okulary Spectacles przejdzie – znów utracimy sporo prywatności?

Snapchat, a w zasadzie teraz już SNAP ;) (firma zmieniła nazwę) to komunikator, który podbił serca szczególnie młodszych użytkowników smartfonów. Aplikacja pozwalała początkowo wysyłać treści, które szybko znikały, teraz to już cały ekosystem do komunikacji. Użytkownicy nagrywają codziennie filmowe kilkusekundowe tzw. Snapy (albo malują po zdjęciach) i umieszczają je jako historyjki, na swoich profilach lub też wysyłają bezpośrednio do znajomych – jak w komunikatorze. Tyle tylko, że Snap ma pomysł, aby nagrania pochodziły nie z komórki, ale z połączonych do niej okularów – są wyposażone w kamerę.

snapchat-spectacles-1

Snapy mają to do siebie, że zwykle są nagrywane z perspektywy pierwszej osoby, więc takie okulary wydają się świetnym uzupełnieniem. Niestety jeżeli to wejdzie do popularnego użytku, wzbudzi zapewne obawy obrońców prywatności. Smartfona trzeba bowiem skierować na inne osoby, więc mają one szansę się odwrócić czy zareagować. W przypadku okularów można pomyśleć, że nie wiadomo, czy ktoś na nas patrzy czy… kręci właśnie z nami prześmiewczy film?

Snapchat twierdzi, że okulary mają wbudowaną diodę, która informuje, kiedy są w trakcje nagrywania i osoby w naszym otoczeniu to widzą. Te same kwestie (także pod względem prawnym np. zakaz korzystania z takiego sprzętu w kinach itd.) rozpatrywano już przy pomyśle Google Glass, ale tamten produkt nie trafił jednak na masowy rynek.

Snapchatowe Spectacles mają kosztować 129 dolarów. Kamera ma zakres widoczności 115 stopni i stałą ogniskową. Pamięć pozwala nagrać do 30 sekund wideo, przy czym trzeba trzymać przycisk znajdujący się na oprawce – inaczej nagrywa tylko 10 sekund. Materiał przesyłany jest po Wi-Fi/Bluetooth do smartfona i stamtąd można go posłać na swoje konto Snapa. Do tego okulary mają mieć baterię na dzień zabawy i oczywiście… czeka je wizyta na ładowarce ;)

Czy stylowe nagrywające okulary to będzie kolejna społecznościowa rewolucja? – z pewnością coś ciekawego się zadzieje – znów kosztem prywatności, ale od tego chyba już nie ma ucieczki. Bardzo młode osoby i tak nie zwracają na to przecież uwagi ;p

(Ź) SNAP

Komentarze