Warszawska Szkoła Reklamy przekonała się, że nie każda reklama przejdzie!

I w sumie to świetna nauka dla innych, że reklama nie może obrażać – najlepiej jak bawi z dobrym smakiem, szokuje w dobrym celu lub jest totalnie nudna ;) jak 90% rynkowych propozycji. Szkoła miała fajny pomysł, ale jak to u nas… nie mamy dystansu, do przekazu i wyszło odwrotnie niż zamierzano. Na akcję zareagowała nawet Warszawska Straż Miejska (z zapowiedzią kroków prawnych), bo jeden z plakatów zdobił strażnik z hasłem „Każda praca uszlachetnia? Bzdura!”. Z kampanii ostatecznie WSR szybko się wycofała, bowiem wpisy na fejsie, mówiąc krótko… nie były wspierające – teraz znając internetowe życie na trochę ludzie im to zapamiętają ;)

Trzeba jednak pamiętać o tej starej zasadzie marketingu i piaru, że nie ważne jak mówią, istotne… że mówią!

wsr-podroze-ksztalca

Nie było i nie jest celem WSR ośmieszenie jakiegokolwiek zawodu lub profesji. Kampania została stworzona przez młodych ludzi dla młodych ludzi, którzy naszym zdaniem najlepiej wiedzą, jak dotrzeć z przekazem do swoich rówieśników. Należy wziąć pod uwagę, że robią to kontrowersyjnie, co może spowodować u niektórych odbiorców zbyt negatywny odbiórArtur Waczko, prezes zarządu Warszawskiej Szkoły Reklamy.

wsr-ciezka-praca-zawsze-poplaca

Gdyby ktoś się jednak namyślił i zamiast „ciężkiej pracy” wybrał ofertę szkoły to podaję linka www.akademiareklamy.edu.pl :) A tak na deser, to chyba warto się szanować, bo każda praca jest naprawdę potrzebna, nawet tego strażnika miejskiego! (oni nie tylko wypisują mandaty za złe parkowanie!)

(Ź) fb WSR / twitter

Komentarze