W sieci łatwo nas oszukać… i to nie tylko na kradziony telefon znanej blogerki, ale i relacje z podróży zagranicznych

Udowodniła to w świetny sposób 25-letnia Holenderka, studentka Zilla Van Den Born, będąca grafikiem komputerowym – więc Photoshop nie jest jej obcy. Udawała, że przez 5 tygodni podróżuje sobie po Azji, mało tego… wrzucała na bieżąco relacje fotograficzną w media społecznościowe, nabierając swoich znajomych i rodzinę. Jej wycieczki po Tajlandii, Laosie itd. wyglądały bardzo realistycznie, a tak naprawdę były dziełem programu graficznego i scenerii w domowym zaciszu lub czasem w okolicznych miejscach, kojarzących się azjatycko pod względem wystroju.

Mało tego, komunikowała się głównie poprzez Skype i to w godzinach nocnych, aby potwierdzić fakt „przebywania” w innej strefie czasowej. Swój pokój zamieniła wyglądem w azjatycki hotelik. Poniżej przykład, jak w prosty sposób wykonała zdjęcie z zagranicznych wakacji.

Ktoś pewnie powie… przecież w mediach społecznościowych wiele wpisów jest podpisywanych lokalizacją ;) No właśnie, to albo można wyłączyć, albo korzystając z internetowych narzędzi do oszukiwania, gdzie się jest – zameldować, że właśnie odpoczywamy w Tajlandii ;)

Po raz kolejny mamy przykład, że zaufanie w dobie internetowych sztuczek, to rzecz umowna – łatwo można nas niestety oszukać. Pełną historię Zilla Van Den Born, przeczytasz (po angielsku) w artykule „How to fake your next vacation„.

(Ź) NYT

Komentarze