Operatorzy robią coraz głupsze akcje marketingowe – Plus hakuje strony, Orange kradnie telefony

O Plusie już pisaliśmy… wprowadzając nową markę Plush udawał, że hakerzy złamali jego strony, a cała akcja wpadła we własne sidła, bo akurat sieć miała poważną wielką awarię – klienci się zdenerwowali. Walka o to, aby zainteresować szeroką publiczność jakąś usługa, zaczyna niebezpiecznie przekraczać pewne granice – dobrego smaku w marketingu (choć ten kojarzy się z brakiem granic – sky is the limit?). Orange właśnie pokazał, że to on stoi za akcją kradzieży telefonu popularnej blogerki modowej Maffashion (Julia Kuczyńska). Kilka tygodni temu wrzuciła ona do sieci informację, że nie ma swojego smartfona, za to złodzieje to takie głupki, że robione przez nich zdjęcia trafiają do Orange Cloud, takiej chmury na pliki, której używa.

Takie przypadki już zresztą znamy z zagranicy – i to z prawdziwego życia, więc pomysł wcale nie jest świeży. Mimo wszystko fani blogerki wieszali psy na złodziejach, część ich wyśmiewała, a w rezultacie wszystko okazało się wielką ściemą.

foto/maffasion-wkreca-internautow-1.jpg

Można uznać, że to fajna akcja – daliśmy się wkręcić. Niestety nie wszyscy odbierają to pozytywnie, a sama „orendżowa chmura” zaczęła się kojarzyć.. z niskim poziomem bezpieczeństwa. Dlaczego? Bo skoro złodzieje wrzucali fotki do chmury, to mogli je także stamtąd wyciągnąć – jak choćby w ostatnim wielkim wycieku nagich zdjęć celebrytek. Chmura jest trochę jak kij i ma dwa końce, gubiąc smartfon możemy nie wylogować się zbyt szybko z usług (poprzez zmianę hasła / zdalne wylogowanie na innym urządzeniu) i nasze dane mają szansę trafić w niepowołane ręce. Wszystko zależy od ustawień telefonu i choćby tak prostych zabezpieczeń jak wzorek/hasło na ekranie startowym.

Inna kwestia to zachowanie środowiska blogerów – krytykowanych często za sprzedawanie wizerunku w każdej akcji, byle płacili. Pojawiły się pytania, dlaczego do tej akcji Orange wybrał akurat blogerkę modową? Można podejrzewać, że dla zasięgów – ma znacznie więcej fanów niż blogerzy technologiczni, czy choćby motoryzacyjni. A w całej tej grze idzie o lajki.. .zasięgi… kliki i komentarze do podliczenia marketingowego. Na końcu jednak pozostanie kwestia czy ten produkt się w ogóle sprzeda? Jest przecież tyle innych chmur… choćby dropbox.com pozwala za darmo wrzucać każde zrobione przez nas zdjęcie, tuż po pstryknięciu go smartfonem ;)

Najbardziej dosadnie o akcji „Żenada. Wstyd. Pięć kilometrów mułu. Dno. Żal – skradziony telefon Maffashion to akcja Orangenapisał Przemek Pająk ze Spidersweb.pl:

Na ten fatalnej akcji stracą wszyscy – blogosfera, bo jej wątła reputacja ponownie została poważnie nadwyrężona, wszyscy operatorzy, bo zaufanie do ich komunikacji będzie jeszcze mniejsze i sam Orange, bo kto mu w przyszłości uwierzy, skoro lubuje się w tak perfidnych kłamstwach?

Zapytał także:

Tylko co dalej, drogi Orange’u? Wyimaginowany gwałt na innej popularnej blogerce? Przecież w ten sposób można by reklamować jakąś usługę szybkiego alarmowego numeru. Och, wtedy naturalny zasięg akcji byłby jeszcze większy.


Gazeta Wyborcza
w tekście „Kontrowersyjna reklama Orange ze skradzionym telefonem znanej blogerki” zapytała o sens takiego oszukiwana klientów:

Poprosiliśmy sam Orange o komentarz i do akcji, i do reakcji na nią. Zapytaliśmy, czy sieć spodziewała się takich komentarzy jak Pająka oraz czy rzeczywiście nie boi się utraty wiarygodności. „Nie komentujemy naszych działań marketingowych” – odpisał Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange.

Orange jedyne co napisał na swojej stronie to… – pełne zadowolenie ;)

Jak w kreatywny sposób opowiedzieć o bezpieczeństwie korzystania z chmury i pokazać ofertę Orange Cloud? Wystarczy namówić Wujaszka Liestyle, by ściął włosy, wskoczył w dresy i rzekomo skradzionym telefonem Maffashion dokumentował życie swoich prawilnych kolegów. Warto również wspomnieć, że „nie wie” przy tym o autosynchronizacji w Cloudzie Julki, gdzie lądowały wszystkie zdjęcia i filmy. Na końcu wystarczy przekonać Julkę, by wrzucała co smaczniejsze kąski na swój profil i fanpage. Cała reszta zrobiła się sama ;)

Więcej można sobie poczytać na podrugiejstronieclouda

Najfajniejsze w całej sprawie jest jednak to… że takie numery z wkręcaniem zwykle udają się tylko raz.. i na kolejne trzeba będzie rzeczywiście wymyślić coś extra. Co tym razem drodzy operatorzy??? ;)

(Ź) wł/ Orange/ GW/ SW/

Komentarze