Future Journal

V2V – samochody mają się ze sobą komunikować, a wypadki spadną o 80 proc.?

autor:
4 lutego 2014
minuta czytania

Taką liczbą bezpieczeństwa na drogach, promuje się w USA właśnie nowy system komunikacji pomiędzy pojazdami – Vehicle-to-Vehicle lub w skrócie V2V. W projekt (tzw. Safety Pilot) weszło wielu producentów samochodów (najsilniej Ford) i od 2012 roku trwały testy na drogach USA. Wykorzystano przeszło 3000 aut wyposażonych w V2V, aby udowodnić skuteczność systemu. I udało się!

Cały pomysł opiera się o emitowanie sygnału o pozycji i prędkości auta – pojazdy wymieniają się taką informacją na odległość ok. 300 metrów w częstotliwością powyżej 10 razy na sekund. Nie da się ukryć, że przypomina to nieco mobilne punkty WiFi. Pozwala za to zorientować się, jak wygląda sytuacja wokół pojazdu i w razie niebezpieczeństwa zareagować. Typowa sytuacja prowadząca do wypadków to np. martwy punkt w lusterku, czy wyprzedzanie przy słabej widoczności. To właśnie V2V ma ostrzegać kierowców o groźbie zderzenia. Informacja ma różne oblicza np. dioda w lusterku, czy pikacz dźwiękowy w kierownicy. Przy czym nie będzie reagować za prowadzącego… bo do aut, które same bezpiecznie jeżdżą, droga jeszcze długa i kręta ;)

A tak to rozwiązanie działa w praktyce. Testowała je np. redakcja The Verge podczas targów CES 2014.

Dodatkowo cały system wspierany jest przez tzw. Vehicle-to-Infrastructure – V2I, czyli nasze samochody mają pozyskiwać informacje także od samej infrastruktury drogowej, o wypadkach, kolizjach, korkach, czy śliskiej nawierzchni.

Jeżeli wszystkie procedury przebiegną poprawnie, to system ma być wdrażany od 2015 roku na rynek komercyjny.

(Ź) NHTSA

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Słownik