Sprawa jest dość stara, bo sięga września 2011 roku, kiedy to na stronie radnego Platformy Obywatelskiej – Dariusza Dolczewskiego – pojawił się (bo jak zeznawał, sam go nie opublikował, a zrobiła to osoba obsługująca jego fanpejdż) w formie linku film zatytułowany „Aniołki Kaczyńskiego – prawdziwe twarze”. Przedstawiał on czołowe twarze PIS-u w ramach przerobionego plakatu wyborczego z tzw. aniołkami PIS. Można by powiedzieć, taka forma typowego żartu w sieci.

Problem jednak w tym, że jako ścieżkę dźwiękową w tym filmiku użyto utworu „Suczki” zespołu Ascetoholix. I choć radny nie był autorem tego dzieła, to za linkowanie został podany do sądu przez zespół (dokładnie lidera Dominika Grabowskiego), któremu nie spodobało się, że utwór wykorzystano w kontekście walki politycznej.
Sąd po latach procesowania, uznał bowiem, że Dariusz Dolczewski – dziś już jako były radny, jest winny naruszenia praw autorskich i ma zapłacić aż 17 tys. zł odszkodowania oraz 10 tys. zadośćuczynienia. Dodatkowo ma przeprosić publicznie za to co zrobił, choć film już dawno zniknął z jego fanowskiego profilu. Na szczęście wyrok warszawskiego Sądu Okręgowego, jeszcze nie jest prawomocny i po apelacji sytuacja może się zmienić.
Wynika z tego, że trzeba mocno uważać do czego się linkuje i skąd się bierze materiały na zabawianie fanów na fejsie. Nawet zwykłe odwoływanie się do treści wartych uwagi, bądź rozrywki jest dla Sądu przejawem złej woli w zakresie poszanowania praw autorskich. Decydujący jest tu również kontekst w jakim użyto danego materiału – tu mamy walkę polityczną i stąd po części decyzja Sądu.
W tym miejscu powinien być film, ale tak się boimy, że na wszelki wypadek nie linkujemy ;) Choć wg prawa prasowego, w formie cytatu można to śmiało zrobić. Do tej pory przecież można znaleźć ten klip wyszukując na YouTube hasło – „aniołki PIS”, czy też „Aniołki Kaczyńskiego – prawdziwe twarze”.
(Ź) niezalezna.pl/43565-doradca-boniego-ma-zaplacic-za-suczki