Dzisiejsze linkowania opanował serwis, który w zasadzie dopiero co ruszył :) Mowa o „Wierszach z Google”, czyli pewnej konwencji pisarskiej, która polega na tworzeniu wiersza z autouzupełnienia w pasku wyszukiwania Google. Okazuje się, że z tego daje się zrobić całkiem przyjemną i zabawną twórczość ;) Tak więc na najbliższy czas jest się czym pobawić w polskiej sieci… co podmiot liryczny miał na myśli?
Serwis tak się opisuje:
Piszemy dadaistyczne wiersze z Googlem i problemami Polaków. Przeglądamy się w krzywym zwierciadle searchów i ciasteczek. Pamiętajcie – nic co nie jest śmieszne, nie jest prawdziwe.

A tu przykłady wierszy:
nie wiem
nie wiem kto
nie wiem czy go kocham
nie wiem jak ci to powiedzieć mam zawiązane usta nienastrojone serce dlatego weź je ustaw
i jeszcze taki…
stałem na chodniku wmieszany w tłum
stałem na ulicy z nią
stałem na przystanku czekałem na zioma
stałem nagi
taki…
marzę o tobie
marzę o gwałcie
marzę o bogu co ześle mi kogoś kto pomoże mi zrozumieć że życie jest śliczne
marzę o tym żeby móc na widok policjanta odetchnąć z ulgą i pomyśleć że jestem bezpieczny
i na deser…
Lubię patrzeć jak patrzysz, czy patrzę
Lubię patrzeć na moją żonę z innymi facetami
Lubię palić
Lubię patrzeć, jak wyprane mózgi na wietrze schną
oraz przydługi…
„Czasami…”
Czasami się zdarza
Czasami się zwijam w kuleczkę
Czasami się boję
Czasami się zastanawiam
Czasami się jąkam
Czasami zbiera się na burzę
Czasami pech się uśmiecha
Czasami trzeba się uśmiechnąć
Monitor czasami się nie włącza
Czasami trzeba się zatrzymać
Co ciekawe, można zgłaszać własne propozycje, na które natrafimy podczas wpisywania do googla pierwszych słów naszego zapytania ;) A wszytko pod adresem wierszezgoogle.tumblr.com
(Ź) wierszezgoogle /tw