Od kilku lat daje się już powszechnie zaobserwować zjawisko zwane „showrooming„. To chodzenie po sklepach, aby pooglądać towar, ale sam zakup następuje już przez internet. Sprzedawcy tego nie lubią ;) Inwestują w sklepy, magazyny, trzymają towar na stanie… być może nasilający się problem docelowo rozwiążą wirtualnymi przymierzalniami?

Na razie to tylko koncepcje i plany, ale prototypy już działają. Pokaz możliwości przymierzania sukienek, bez ich fizycznego dotykania pokazała japońska firma Digital Fashion w ramach projektu Active Lav. Panie na ekranie wybierają sobie ciuch, zaś skanery przestrzenne (oparte o znanego Kinecta) nakładają na sylwetki bardzo realistyczny obraz przymierzanego ubrania. Co ciekawe działa to także, gdy obrócimy się wokół własnej osi – modele ubrań są prezentowane w pełnym odwzorowaniu 3D.