Jak donosi fanpejdż „Zaufaj mi, jestem social media nindzą”, wpadkę w relacjach z fanami zaliczył ostatnio znany i lubiany serwis kulinarny MniaMniam.pl. Jego właściciel nieco nie wytrzymał ciśnienia pewnego wieczoru i napisał, co sądzi o produktach z Biedronki: „Pytacie się mnie, to Wam odpowiem :) W Biedronce jest syf. Ja tam nie zaglądam. Jeśli komuś się to nie podoba, to niech stąd spada! Nie będziemy żałować!„
Taką więc wiadomością przywitał fanów pewnego wieczora właściciel profilu:

Ponieważ strona miała przeszło 6 tysięcy fanów, kilku zareagowało i weszło w ostrą dyskusję. Administrator profilu po prostu ich zablokował, a posty skasował. Drugiego dnia, jak już emocje opadły zaczął przepraszać…

Wkrótce potem profil MniamMniam.pl na fejsie, w ogóle zniknął (w tym jego integracja ze stroną www). Wpadka jednak zapisała się w poradniku: „jak z fanami nie rozmawiać”.
Fejsowe „klopsy” w komunikacji z fanami, to już dla większości serwisów o Social Media – chleb powszedni. Do tego dochodzą informacje, jak to z fejsa znikają ostatnio znani np. Kuba Wojewódzki, czy też Wyższa Szkoła Administracji Publicznej w Ostrołęce, która zatrudniała panią posłankę Krystynę Pawłowicz, krytykującą związki partnerskie. W tych ostatnich przypadkach, to lawina tzw. hejterstwa, była przyczyną wyłączenia profili przez ich administratorów.
(Ź) www.facebook.com/smnindza / www.mniammniam.com / wł