Lampa zasilana siłą grawitacji

foto/gravitylight.jpgProjekt nazywa się GravityLight i powstawał 4 lata. Obecnie trwa zbiórka 55 tys. dolarów w serwisie indiegogo, na wdrożenie produkcji tego unikalnego rozwiązania. To lampa (choć także i zasilacz), która generuje energię pod wpływem grawitacji. Nie ma w niej baterii! Potrafi świecić dzięki technologii LED oraz zasilać np. małe odbiorniki radiowe. Ma być rozwiązaniem dla biednego świata Afryki.

Tym bardziej, że przewidywany koszt produkcji sztuki po uruchomieniu masowego wytwarzania GravityLight, wynosi tylko 5 dolarów.

foto/gravitylight-1.jpg

Pomysł opiera się na tym samym zjawisku, które dobrze znamy np. z zegara z kukułką, i wiszących pod domkiem tego ptaka – szyszek. To właśnie te obciążniki napędzają mechanizm.

Obciążenie odbywa się poprzez worki, które powinny ważyć po 9 kg – to optymalna masa, no i praktyczna waga do powieszenia. Przy większej wadze, trzeba się już wysilić, dźwigając coś na górę. GravityLight potrafi działać 30 minut od momentu obciążenia.

foto/gravitylight-2.jpg

Za projektem stoją Martin Riddiford i Jim Reeves – londyńscy designerzy. Mają nadzieję, że po zebraniu środków uda się wyprodukować tysiące sztuk i dostarczyć dzięki organizacjom pomocowym, urządzenia do potrzebujących – światła i zasilania. Ma to być alternatywa dla lampek np. solarnych.

Z rozwiązania mają też skorzystać bogate kraje… bo lampka, może przydać się jako tani sprzęt ratunkowy na wypadek problemów z dostawami energii. Nie każdy ma w domu latarkę i naładowane zawsze baterie. Tu może odpalić światło zwykłym workiem z piaskiem ;)

foto/gravitylight-3.jpg

Trwają też równolegle prace nad wersją MK2, tego urządzenia – wszystko po to by podnieść efektywność wytwarzania energii. Jak widać, pomysłów na zasilanie świata jest sporo. Zobaczymy jak w praktyce uda się ten…



(Ź) www.indiegogo.com/projects/282006

Komentarze