Kto śledzi losy internetu z pewnością pamięta sprawę serwisu MegaUpload, któremu zarzucono szerzenie piractwa i zamknięto jego właściciela Kima Dotcoma. Tak się nazywa ten pan, bo zmienił nazwisko na bardziej internetowe ;) Proces jednak się nie udał… i pan Kim wraca z nowym pomysłem – Megabox. To platforma, która ma połączyć bezpośrednio artystów i słuchaczy, bez pośredników jakimi są zwykle wytwórnie. Wygląda to jak mały odwet, ale sama usługa zapowiada się przez to ciekawiej. Czy nadejdzie kolejna rewolucja w dystrybucji muzyki?

Pomysł w głównej mierze opera się na tym, aby to artyści sami zarządzali swoimi prawami autorskimi i mieli kontrolę nad utworami. Mają być one odtwarzane z tzw. chmury, czyli coś jak polskie Muzo, czy też popularny Dezzer. Na każdym utworze artysta zarobi podobno nawet 90%, czego nie oferują wytwórnie w ramach porozumień np. z iTunes. Do tego dojdą jeszcze przychody z wyświetlania reklam. Brzmi kusząco…
Projekt już poparło kilku znanych artystów, ale serwis nie chce jeszcze ujawniać kto to. Przekonamy się o tym dopiero w dniu premiery.
A poniżej film z produkcji nowego serwisu Megabox. Kim chce przekonać wszystkich, że warto poczekać jeszcze kilka tygodni na premierę ;)
Źródło: Kim Dotcom