Dwie panie, Anna i Terese postanowiły zmierzyć się z problemem niewygodnych kasków rowerowych. Wymyśliły więc poduszkę powietrzną na głowę, bo tak można by nazwać to cudo: Hövding. Projektantki mówią na to niewidzialny hełm, który ochroni rowerzystę podczas wypadków. Gdy elektronika wykryje niebezpieczną sytuację, nadmuchuje w czasie 1/10 sekundy ochronny kołnierz i kask, dzięki czemu mamy na głowie ochronę w razie wypadku.

Przy okazji, zwykła jazda nie jest utrudniana przez kask… i jak wiemy, sporo osób go nie używa, bo psuje fryzurę ;) Kołnierz, który zakładamy na szyję, i w którym ukryty jest ten cały odpalający w razie potrzeby kask, ma być wygodnym rozwiązaniem dla każdego.
W dodatku posiada on „czarną skrzynkę”, która zapisuje stan czujników na 10 sekund przed wypadkiem, czyli odpaleniem poduszki. Ma to pomóc w dalszym udoskonalaniu produktu.. chociaż może mieć tez wartość dochodzeniową.

Kołnierz wymaga ładowania, tak więc co jakiś czas trzeba go podłączyć do portu microUSB. W odczycie stanu baterii pomogą nam diody informacyjne. A poniżej pokaz, jak to wszystko działa…
Cena za sztukę to ok. 4000 szwedzkich koron, czyli prawie 2000 zł. Produkt jest jednak jednorazowego użytku. Gdy poduszka odpali, nie da się jej już ponownie złożyć.
Źródło: www.hovding.com/en/hovding