Przykład takiego rozwiązania zaprezentowano w Nowym Jorku, gdzie z publicznych budek telefonicznych zrobiono punkty darmowego WiFi. Okazuje się, że więcej osób jest zainteresowanych łączeniem się z siecią poprzez własne urządzenia niż… poprzez publiczne słuchawki. W Polsce budki powoli znikają, chociaż ich liczbę normują przepisy prawa – mimo, że się nie opłacają muszą być obecne :)
Jeżeli projekt w USA się powiedzie, z pewnością kolejni operatorzy swoje budki doposażą w punkt dostępu do sieci bezprzewodowej. Z drugiej strony, w USA i Europie jest już sporo budek, które są tak naprawdę publicznymi telefonami komórkowymi – ich obsługa jest tańsza, a energię dostarcza np. bateria słoneczna.

Widzimy więc, jak nowe technologie wypierają te starsze i kreują nowe zwyczaje… jeszcze 10 lat temu nikt nie podejrzewał, że budki telefoniczne będą służyć jednocześnie wielu osobom w zakresie dostępu do sieci i to … bez kabla ;) Swoją drogą rywalizują one obecnie z miejskimi bezpłatnymi sieciami dostępu do internetu.
Źródło: NYC INFO