A udowadnia to eksperymentalny samolot o nazwie Long-ESA, który właśnie pobił rekord prędkości w swojej klasie. Poleciał z prędkością 325 km na godzinę! A zaznaczmy, że jest zasilany wyłącznie energią elektryczną. Przy okazji pilot „przymusowo” testował, co się dzieje z maszyną gdy straci moc. Na szczęście wylądował sprawnie i cały lot można uznać za udany.

Takie właśnie elektryczne samoloty mogą stać się przyszłością „małego lotnictwa”. Na świecie, jest już szykowanych do komercyjnego wprowadzenia kilka modeli zasilanych prądem. Ale póki ta rewolucja nadejdzie na dobre, zobaczmy ten rekordowy lot ;)
Źródło: www.flightofthecentury.com