Do takiej sytuacji doprowadził Tomasz Lipnicki znany piosenkarz i muzyk. Śmieją się z niego obecnie internauci po tym, jak polubił profil fejsowy LIDL-a, a gdy na jego osi pojawiła się informacja o tym fakcie, zaczął straszyć Lidla prawnikami :) Po prostu nie zrozumiał jak działa przycisk Lubię to! Przy okazji wyszło, że wstydzi się zakupów w tym sklepie… tylko dlaczego? przecież to żadna ujma ;p
A to wpis Tomka, na tablicy Lidla:

„Ciekawe dlaczego pojawiła się w moim profilu informacja: lubię to, odnośnie Waszej firmy. Ma to wpływ na mój wizerunek jako osoby publicznej. Czekam na wyjaśnienie, w razie braku takiego będę zmuszony zwrócić się do prawników firmy, z którą współpracuje jako artysta i wyjaśnić zaistniałą sytuację na gruncie prawnym”.
Lidl zareagował bardzo poprawnie:
„Tomaszu, informacja: Lubię to, pojawia się na profilu użytkownika w przypadku, jeśli polubi się dany fanpage. Jeśli chcesz, by taka informacja nie pojawiała się na Twoim profilu, napisz do nas proszę (…) postaramy się pomóc”
Tomek później jeszcze dodał:

Trzeba więc uważać w co klikamy i co LUBIMY ;) A już na pewno co upubliczniamy… Dla przykładu osoby pracujące na wysokich stanowiskach i jednocześnie zapisane np. do grupy „pierdolę nie robię!” wyglądają dla pracodawców i swoich kolegów z pracy dość nieswojo :)
Zasada jest prosta…
„każde kliknięcie ma swoje konsekwencje”.
Źródło: fb/twitter