Okazuje się… że nie tylko pospolici złodzieje kradną impulsy poprzez tzw. doładowania telefonów na kartę w sieci TP. Również sami pracownicy sobie dorabiają. W Sopocie ujęto jednego z techników, który pracował w firmie obsługującej centrale TP. Dorabiał, doładowując konta znajomych o 10 zł na koszt któregoś z abonentów – za usługę pobierał 5 zł.
Na szczęście wpadł w ręce policji – ma 40 lat i zapewne teraz doładują jego konto o kilka lat, przynajmniej w zawieszeniu. Dodać trzeba, że policja akcję zorganizowała wspólnie z Telekomunikacją Polską.