– Dyżurny zapytał mnie, czy przyjechałem na komisariat samochodem. Kiedy powiedziałem, że nie, bo nie wiem, czy jestem trzeźwy, usłyszałem, że w takim wypadku nie mogę być przebadany. Wygląda więc na to, że aby być przebadanym, trzeba przyjechać na komisariat samochodem. Nie dziwię się więc, że tak imponująco przedstawiają się policyjne statystyki, dotyczące zatrzymań nietrzeźwych kierowców – opowiada nasz czytelnik.
Znaleziona na: www.trojmiasto.pl