Technologia ta nazywana jest HbbTV (Hybrid Broadcast Broadband TV). W zasadzie można ją określić następcą telegazety i połączenia internetu z typową telewizją. Tu jednak jest to sygnał emitowany poprze nadajniki cyfrowe DVB-T, które właśnie w Polsce opanowują nadawanie TV oraz typowe łącze internetowe (tzw. kanał zwrotny). TVN sprawdza obecnie na nadajniku w Warszawie, jak taka technologia się sprawdzi – a zapowiada się ciekawie ;)
Cała zabawa z HbbTV (znowu trzeba się nauczyć nowego skrótu) polega na tym, że nadawca może połączyć treść telewizyjną z treścią internetową. Można np. podczas oglądania programu uzyskać naprawdę szerokie i ładnie podane informacje o emitowanym filmie lub np. zobaczyć odcinek archiwalny.

Jedno trzeba zaznaczyć – technologia ta wymaga dla pełnego działania, aby nasze dekoder, telewizor czy tuner był podłączony do internetu. Wtedy np. będziemy mogli zaciągać dodatkowe treści z usługi TVN Player – bo takie plany ma TVN.
Tak telewizję hybrydową promowano na targach IFA Berlin 2011
Warto wiedzieć, że technika ta pozwala także w czasie rzeczywistym sprawdzać oglądalność programów. W przyszłości zapewne może to zastąpić znane obecnie badania oglądalności. Chyba, że widzowie bardziej polubią dekodery z dostępem do internetu i wcale nie będą mieli ochoty na telewizję hybrydową ;)

Źródło: ITI / yt / wł / www.hbbtv.org