To w sumie gadżet, ale jakże przydatny w tegoroczne mrozy. Wystarczy naładować baterie umieszczone w rękawiczkach, a po założeniu, przez przeszło 8 godzin będziemy mogli ogrzewać dodatkowo nasze dłonie. Tylko ta cena… prawie 160 dolarów za parę ;) Czego jednak się nie robi dla ciepełka… ech.
Tak prezentują się rękawiczki Ultimate Rechargeable Heated.

Są pokryte materiałem (3M Thinsulate) niechłonącym wody, ale jednocześnie „oddychają”. W zestawie otrzymamy ładowarkę, która pozwala załadować baterie. Włączanie i wyłączenie grzania jest bardzo proste – duży zewnętrzny przycisk, daje się obsłużyć nawet, gdy mamy włożone rękawice.

A tak prezentują się na video…
Źródło: www.frontgate.com/ultimate-rechargeable-heated-gloves/393788