Cała historia zaczęła się pod koniec maja, kiedy do sieci trafił filmik, pokazujący jak pewna młoda kobieta wykonuje sobie tatuaż na ciele. Niby nic… gdyby nie fakt, że na rysunku umieściła wszystkich swoich znajomych z facebooka, rzekomo po ty by mieć ich zawsze przy sobie. Okazało się, że to jednak kolejny wiral, a nie rzeczywistość ;)

Tatuaż miał składać się ze 152 zdjęć znajomych młodej Holenderki. Dzieło wykonała artystka ze studia Tattoo Dex w Rotterdamie. Jednak kiedy dotarła do niej gazeta „De Telegraaf”, okazało się że cała akcja jest reklamówką… serwisu Pretty Social i poniekąd studia tatuażu ;)

Serwis Pretty Social pozwala zamówić tapetę, wykonaną z obrazków naszych facebookowych znajomych. Można ją później nakleić np. na meble, przedmioty, samochody. Można więc zamówić coś własnego, bo proces zakupów jest prosty:
– logujemy się do facebooka,
– wybieramy rodzaj produktu, który chcemy nadrukować wizerunkami naszych znajomych,
– odrzucamy zdjęcia, które zaimportował Pretty Social z naszego fb, (bo nam się np. nie podobają)
– generujemy zamówienie
– … i czekamy na kuriera…
Kontrowersyjny pomysł z tatuowaniem, to więc zręczna akcja viralowa – tym razem tak skuteczna, że pokazały ją nawet stacje informacyjne np. CNN. Napisała też prasa i internetowe blogi. W dużym skrócie – sukces! Pewnie też przełoży się na wartość sprzedanego towaru :)
A poniżej opisywany w tym artykule filmik viralowy z tatuażami fb ;p
Pozostaje tylko na koniec zadać pytanie, o usuwanie z własnego ciała namalowanych znajomych, z którymi nie chcemy utrzymywać kontaktu – w tym wypadku było by to „dosłownie” bolesne ;)
Źródło: fb/yt – De Telegraaf website / www.prettysocial.nl/en/welcome